...Było sucho... Jedna z załóg zgłaszała zastrzeżenia, ze nie ma błota, że nowe MT-ki nie mają się gdzie wykazać... Organizatorzy postanowili więc sprytnym manewrem wyeliminować krnabrnych uczestników na pierwszych kilometrach trasy. Plan powiódł sie połowicznie - ci, co byli, wiedzą o co chodzi...
A radziecki sprzet znów wykazał swą wyższość nad legendą ;-) Ci, co byli, wiedzą o co chodzi...


UAZ zszedł jednakowoż w cień gdy pojawił sie sprzęt amerykański,


który - co tu dużo mowić - przejechał WSZYSTKO... Ci, co byli, wiedza o co chodzi...
Nie pierwszy raz zresztą - Piotr, który tym razem przyjechał z synem - Adamem, triumfował na trzeciej, jesiennej edycji PKwT. Tym razem także zdobył najwięcej punktów.
Tymczasem gdzieś z boku cały czas toczyła się ostra rywalizacja... Okazało się, że w przypadku Land Rovera udało nam się osłabić sprzęt, ale nie zabiliśmy ducha. Bez przedniego napedu to też dzielna maszyna.
     
Pazur pokazała też Grupa Turystyczna reprezentowana na tej imprezie przez Toyote RAV4 powożoną pewną reką przez Ole i Martę. Może to plastikowy samochód, ale ten plastik wyrywa kamienie... Ci, co byli, wiedza o co chodzi...
     
Długi dzień zakonczył się na piaszczystym trialu. Zdjęcia stamtąd są zbyt drastyczne, by je publikować... Dość powiedzieć, że wiekszość samochodów, która w niego wjechała, opuściła tę probę na holu. Niektórzy z tym holem musieli się polubić na dość długo... No cóż - to był ostateczny cios, który zadano Land Roverovi. Ci, co byli, wiedzą o co chodzi...
Nadszedł czas pożegnań... Zajechalismy na Górę Czterech Wiatrów, gdzie ogłosilismy wyniki niedzielnych zmagań. Kto wygrał? Każdy wygrał. Piotr z Adamem, którzy pokazali bardzo ładną technikę jazdy i zdobyli komplet punktów z Prób Przejazdu. Marta i Ola, które pokazały, że RAVką też się da nakosić punktów. Paweł, Agnieszka i Wojtek, którzy pokazali, ze wola walki jest najważniejsza i że awaria żelastwa to nie koniec zabawy. Wygrała też Kasia, która pod okiem Adama zdobywała pierwsze szlify w ekstremalnej (na jednym kole, etc.) jeździe off-road. Jej przypadła nagroda główna - Jeep Wrangler. Ci, co byli, wiedzą o co chodzi... ;-)
     

Bezkres. Organizacja imprez off-road