Na co zwracać uwagę, kupując UAZa?
Na zmoty. Czyli wszelkiego rodzaju silniki od traktora pozwalające osiągnąć prędkość 50 km/h, tylne mosty od Żuka, koła od Syrenki, etc. Moja rada - odpuścić od razu, chyba, że ktoś lubi...
Na blachę. Potrafi sypać się w zawrotnym tempie. Szczególnie oglądamy ramę - czy nie ma dziur, wygięć, śladów spawania. Oglądamy mocowania resorów - czy nie były wyrwane. W przypadku, gdy rama jest zasmarowana biteksem, szczególnie świeżo, jedynym sposobem sprawdzenia jej jest opukanie młotkiem podejrzanych miejsc...
Potem czas na budę. Oglądamy podłogę - jak wyglądają od dołu profile konstrukcyjne, progi, jak wyglądają punkty mocowania karoserii do ramy. Rdza wokół śrub mocujących (pod nogami kierowcy i pasażera, w bagażniku) zwiastuje pilny i kosztowny remont... Potem zajmujemy się "estetyką" - czyli oglądamy doły drzwi, ramkę przedniej szyby, wnętrza schowków w bagażniku. Następnym testem jest otwarcie i zamknięcie tylnej klapy - z biegiem czasu tylne burty rozchodzą się i zamknięcie klapy wymaga ich "dociągania" - da się z tym żyć, ale świadczy to o posuwającej się biodegradacji karoserii.
Warto też zwrócić uwagę na geometrię całości - ustawiamy samochód na równej powierzchni i patrzymy, czy nie jest przechylony na którąś stronę. Jeśli jest - sprawdzamy, czy krzywe jest zawieszenie, rama, czy karoseria... W każdym razie taki objaw jest niepokojacy i jeśli chcemy kupic samochód z myślą o jezdżeniu, a nie natychmiastowym remoncie - odpuszczamy...
Na mechanikę. Silnik Jeśli nie znamy się na silnikach, najlepiej podjechać do fachowca. Zmierzy kompresję, posłucha. My we własnym zakresie możemy sprawdzić ciśnienie oleju - o ile wskaźnik działa. Jeśli nie działa, powinno to już obudzić podejrzenia. Na zimnym silniku ciśnienie powinno na wysokich obrotach wynosić ponad 5, na ciepłym między 3 a 5 kg/cm. Odkręcamy korek oleju i sprawdzamy, czy nie jest pokryty "majonezem" - czyli mieszanina płynu chłodzącego z olejem. Jeśli jest - świadczy to co najmniej o uszkodzeniu uszczelki pod głowicą (w gorszym wypdku - pęknięcie głowicy lub bloku silnika). Sprawdzamy też korek chłodnicy - powinien być czysty, w płynie nie powinno być śladów oleju.
Przeniesienie napędu Sprawdzamy, czy samochód ma przedni napęd. W samochodach eksploatowanych "szosowo" zdarzają się wyjęte wały napędowe a nawet wyjęte półośki. Jeśli chodzi o skrzynię biegów, to jedynka i dwójka mają prawo zgrzytać podczas włączania, ale trójka i czwórka nie! Biegi nie mogą wypadać - najłatwiej sprawdzić to rozpędzając samochód na poszczególnych biegach i puszczając gaz. Jeśli biegi wypadają pod obciążeniem, to już w ogóle kaplica. Sprawdzamy wały napędowe - czy nie ma luzów na wieloklinach. Zadajemy pytanie sprzedającemu o przednie sprzęgiełka - jeśli nie wie, o co chodzi to znaczy, że jeździł cały czas na zapiętym przednim moście - można się spodziewać większego zużycia części tamże... Zwracamy uwagę, czy samochód ma z przodu i z tyłu opony o tym samym rozmiarze. UAZ nie ma międzyosiowego mechanizmu różnicowego i jazda z włączonym napędem 4x4 i kołami o róznych średnicach bardzo nadweręża układ napędowy!
Układ kierowniczy Sprawdzamy czy drażki kierownicze nie są pogięte, czy nie ma zbytniego luzu, etc.
Hamulce Pedał powinien brać wysoko, a w każdym razie zawsze w tym samym miejscu. Na kołach nie powinno być wycieków płynu hamulcowego - wróży to konieczność wymiany cylinderków.
Na elektrykę. Kłęby popalonych kabli i taśmy izolacyjnej wróżą wymianę całej instalacji elektrycznej. Ale tu nie ma się co załamywać - jest ona prosta, jej odtworzenie nie stanowi wielkiego problemu. Jest to natomiast kolejny argument do zejścia z ceny...



Dobrze wyregulowany samochód na zimnym silniku z włączonym ssaniem powinien zapalić od razu (pod warunkiem ręcznego podpompowania benzyny do gaźnika). Na zimnym silniku samochód może jechać niechętnie, ale po rozgrzaniu się silnik powinien pracować równo, nie dławić się po dodaniu gazu, etc. Samochód na wolnych mostach napędowych powinien bez problemu osiągać prędkość 80 km/h, po dłuższym przyspieszaniu 90 a nawet 100 km/h. Sprzęgło nie powinno szarpać, etc. Jeśli samochód wymaga ciągłego korygowania toru jazdy kierownicą, to znaczy, że coś jest nie w porządku... Znajdujemy równy, prosty kawałek nieuczęszczanej drogi i jadąc dość szybko puszczamy kierownicę - samochód powinien nadal jechać prosto. Następnie zwalniamy do ok. 40 km/h i energicznie naciskamy hamulec. Wszelkie ściąganie, stawianie samochodu bokiem świadczy co najmniej o niewyregulowaniu hamulców. Hamulce wbrew pozorom są dość mocne - co pawda wymagają dużej siły przyłożonej na pedał, ale koła powinny dać się zablokować.
Dalsza część testu powinna odbywać się na drodze nieutwardzonej. Włączamy przedni napęd (pamiętając o wcześniejszym wkręceniu sprzęgiełek). Może być słychać pracę przedniego mostu, ale nie może to być głośne wycie, chroboty, etc. Zwalniamy i próbujemy wyłączyć przedni napęd. Powinien dać się wyłączyć bez problemu. Następnie włączamy reduktor (po zatrzymaniu samochodu i włączeniu przedniego napędu). I znów - może być słychać, jak reduktor pracuje, ale nie może to być wycie, łomot, etc. Jadąc na reduktorze kilka razy wciskamy energicznie i puszczamy gaz - sprawdzamy, czy reduktor nie wyskoczy. Jest to przypadłość niewygodna, w pewnych warunkach (zjazdy, podjazdy) bardzo niebezpieczna...
Teraz najprzyjemniejsza część testu - czyli znajdujemy jakąś górkę, pod którą samochód słabo wjeżdża na tylnym napędzie, włączamy przód - i powinniśmy odczuć znaczną poprawę. Jeśli nic takiego nie odczuwamy może to oznaczać, że brakuje któregoś elementu przeniesienia napędu (albo że wybraliśmy za stromą górkę ;-)
Na oględziny samochodu najlepiej wybrać się z kimś, kto UAZem jeździ, bo niedoświadczonego nabywcę, szczególnie przyzwyczajonego do samochodu osobowego, pewne normalne objawy w UAZie mogą wysoce przerazić i zbić z tropu, a pewne usterki mogą mu umknąć, szczególnie wobec zapewnień sprzedawcy, że "to UAZ panie, i tak musi być!".
Generalna zasada obowiązująca podczas zakupu samochodu - nie napalać się na pierwszy egzemplarz, który zobaczymy, rozpoznać rynek i zaczekać na coś wartego swojej ceny... Bardziej opłacalne jest kupienie samochodu zadbanego za wyższą cenę, niż zakup złomu w przeświadczeniu, że sie go tanim kosztem doprowadzi do stanu używalności...

Powrót